Cześć i czołem.
Zaczynam swoją drogę po raz kolejny, ale pierwszy raz na blogu. Chcę, żeby tym razem poszło perfekcyjnie, choć małe szanse na to są :] ale grunt to pozytywne nastawienie, czyż nie?
Jestem Nieperfekcyjna. W kwietniu skończę 17 lat, chodzę do liceum. Przy wzroście 171cm ważę 78kg... i nie jestem z tego dumna.
Od dziecka byłam trochę 'większa'... Niestety, zostało mi to do dziś.
Naprawdę mam tego dość. Nie chcę być 'wieszakiem', primo nigdy mi się to nie uda, secundo nie chcę tego. Chciałabym ważyć ok. 65kg... Uważam, że tak byłoby perfekcyjnie.
Najbardziej boli mnie fakt, że osoby bliskie niby w żartach mi to wytykają, ale to sprawia, że mało nie wybucham płaczem. Najboleśniejszy zawód usłyszałam od swojej mamy. Ze dwa, trzy lata temu, w Mam Talent, był jakieś facet, który bodajże jadł coś na czas. Powiedziała, że ja bym się tam nadawała pączki jeść... Niby głupota, ale zabolało.
Często to słyszę i zawsze boli to tak samo. Ale zawsze towarzyszy temu myśl: jeszcze zobaczycie, że schudnę!
I mam zamiar tego dokonać.
***
Moja przygoda z ćwiczeniami zaczęła się rok temu z Ewką Chodakowską. Po trzech miesiącach przerzuciłam się na Jillian Michaels, a w wakacje ćwiczyłam Insanity. Niestety, musiałam przerwać ze względu na problemy w kolanem. Niedawno wróciłam do pojedynczych zestawów, dopiero mija czwarty dzień kiedy zaczęłam ćwiczyć 30 Day Shred. Kiedy go zakończę planuję Ripped in 30, a potem, gdy tylko pogoda się unormuje, zaczynam biegać długodystansowo.
Oczywiście wolałabym biegać już teraz, jednakże mama jest przeciwna bieganiu o tej porze roku. Mam słabą odporność i często się przeziębiam, więc... cóż. Ale od marca nie ma opieprzania się! Wakacje 2014 chcę powitać chudsza o parę kilogramów.
Wiecie, jakie mam marzenie? Żeby bez skrępowania pójść na basen ze znajomymi i nie wstydzić się pokazać w kostiumie kąpielowym.
*
Co do mojej diety..
Staram się, nie zawsze wychodzi. Za bardzo lubię słodycze, ale staram się je unikać i nawet mi wychodzi.
Do tego kocham owoce. Najbardziej kocham jabłka, jestem zdolna zjeść kilkanaście jabłek w ciągu dnia.
Uwielbieniem darzę też pomarańcze.
Kocham się rozciągać. Szpagatu co prawda nie zrobię, ale pochlebiam sobie, że jestem dość rozciągnięta i nie raz słyszałam pochwały od koleżanek :p
Do tego panicznie boję się rozrostu mięśni nóg. Taa... nogi to moja zmora. Ale staram się siebie przekonać, że jeśli nawet 30DS i Ri30 rozbudują mi trochę mięśnie ud, to bieganie pomoże mi je wysmuklić i sprawić, żeby wyglądały lepiej.
To chyba tyle ;]
wrzucę swoje zdjęcia niebawem.
Ale taka mała motywacja:
Cudowne nogi *,*
takie nóżki mogłabym mieć ;3